Przegląd moich makijaży na Halloween 2025
Halloween to ten jeden moment w roku, kiedy moja twarz staje się płótnem, a pędzle do makijażu zamieniają się w magiczne różdżki. W tym roku postanowiłem zaszaleć i nie ograniczać się do jednego looku. Eksperymentowałem z klasyką, iluzją optyczną i nieco bardziej przerażającymi motywami.
Oto zestawienie moich tegorocznych transformacji!
1. Elegancki Kościotrup (Baron Samedi Vibe)
Zdecydowanie jeden z moich ulubionych motywów w tym roku. Postawiłem na połączenie klasycznej trupiej czaszki z elegancją.
Na jednym z ujęć widzicie wersję „na bogato” – czarna marynarka ze złotymi haftami i czerwona muszka. To stylizacja inspirowana klimatami Día de Muertos i postacią Barona Samedi. Cieniowanie wokół oczu i nosa miało nadać głębi, a pęknięcia na czole dodały charakteru.
W innej wersji (tej z czarnym cylindrem) postawiłem na prostszą, ale równie efektowną klasykę. Cylinder to idealny dodatek – od razu dodaje całej stylizacji tajemniczości i teatralnego efektu.
2. Pęknięta Twarz
Kto powiedział, że trzeba malować całą twarz? Czasem asymetria robi największe wrażenie. W tej stylizacji bawiłem się iluzją „pękniętej skóry”. Z jednej strony zachowałem naturalny wygląd (i brodę!), a z drugiej stworzyłem efekt odsłoniętej czaszki. To świetna opcja, jeśli chcecie zrobić wrażenie, ale jednocześnie nie chcecie spędzać przed lustrem trzech godzin. Kluczem tutaj były ostre, czarne linie imitujące pęknięcia.
3. Upiorny Klaun
Odejście od klasycznej czaszki w stronę czegoś bardziej… niepokojącego. Ten look opierał się na kontraście bieli i czerni z dodatkiem krwistej czerwieni/pomarańczu na nosie i ustach. Najważniejszym elementem były tutaj zęby – namalowane tak, by wyglądały na ostre jak igły. Szeroki, nienaturalny uśmiech ciągnący się aż do policzków to gwarancja, że nikt nie przejdzie obok obojętnie. To zdecydowanie najbardziej „agresywny” look z tegorocznej kolekcji.
4. Mroczna Ekspresja
Ostatnia stylizacja to zabawa z długimi, rudymi włosami i bardzo ekspresyjnym cieniowaniem oczu. Tutaj skupiłem się na oczodołach – są duże, ciemne i smutne, co w połączeniu z wycieniowaną szczęką daje bardzo gotycki, mroczny efekt.
Czego używałem?
Do wszystkich tych stylizacji używałem głównie profesjonalnych farb do ciała i twarzy (bodypainting), które pozwalają na uzyskanie głębokiej czerni i kryjącej bieli. Pamiętajcie, że w makijażu halloweenowym najważniejszy jest światłocień – to on sprawia, że płaski rysunek nabiera trójwymiarowości i wygląda jak prawdziwa kość czy dziura w ciele.
Która z tegorocznych masek podoba Wam się najbardziej? Klasyczny dżentelmen w cylindrze czy może przerażający klaun? Dajcie znać w komentarzach.






